Wakacje
Przed naszym wyjazdem wybraliśmy sie do Pani doktor na rutynowe badanie , warzenie, i szczepienie.

Już na samym początku okazywałem swoje nie zadowolenie jakaś obca pani wtykała mi do buzi jakiś patyk i oglądała gardło

bardzo mi sie to nie spodobało Przeraziłem sie również gdy posadzili mnie na tym dziwnym urządzeniu zwanym wagą

niestety skończyły sie czasy gdy tak ślicznie pozowałem do zdjęć mamusi udało sie zrobić tylko jedną fotkę i to na której widać moje nie zadowolenie.

Najgorsze jednak było szczepienie jeszcze całkiem niedawno nawet sie przy nim nie skrzywiłem

tym razem było zupełnie inaczej łzy krzyk i wyrywanie sie jeszcze długo po nie można było mnie uspokoić.

Nasza podróż nad morze rozpoczęła sie wcześnie rano około 8 ( dla nas to wczesna godzina
)




trochę drogi przespałem byłem grzeczny i specjalnie nie marudziłem.




Podróż zaliczona do udanych ![]()




Na miejscu byliśmy mile zaskoczeni śliczny domek z ogromnym zielonym ogrodem




zdała od ulic i tłumów ludzi przed naszym domkiem stały huśtawki ze




zjeżdżalnia i piaskownica po prostu raj dla mnie:-)




Rano gdy tylko sie obudziłem od razu wybiegałem na dwór gdzie super sie bawiłem.




Jednego dnia przy naszym ogrodzeniu pasł sie mały zrebaczek który bardzo mi sie spodobał ![]()




Codziennie odwiedzaliśmy plaże gdzie spędzaliśmy większą część dnia




morze działało na mnie usypiająco gdy przychodziliśmy na plażę po krótkim czasie zasypiałem i spałem nawet po 2-3 godzinki.




po przebudzeniu się super sie bawiłem taka ogromna piaskownica ![]()




mamusia musi przyznać że byłem zaskakująco grzeczny nawet specjalnie sam sie nigdzie nie oddalałem.




Plażowanie bardzo mi sie spodobało mimo iż panicznie balem sie morza a nawet do niego zbliżyć




gdy ktoś brał mnie na ręce i wchodził do wody kurczowo sie go trzymałem i płakałem.




Dostałem śliczny basenik do którego również bałem sie wejść ;-(




do szczescia potrzebne mi było tylko wiaderko łopatka piłeczka i mój słonik ![]()




Nasze wieczorne kąpiele również nie należały do przyjemność nigdy przedtem nie kąpałem sie po prysznicem wrzask




był straszny
mamusia musiała mocno mnie przytulać co i tak nic nie dawało:-(




Niestety wszystko co dobre szybko sie kończy nasz tygodniowy pobyt nad morzem szybko przeminął




pogoda na szczęście nam dopisała no i czekał nas powrót




Nasza podroż powrotna nie była już taka spokojna rodzice myśleli ze gdy wyjedziemy wieczorem prześpię całą drogę




było zupełnie na odwrót nie mogłem spać i prawie całą drogę płakałem:-(




w domku byliśmy dopiero o godzinie 1.












































































































































